Zdobyli chełmińską twierdzę!

grudzień 26th, 2011

Zgodnie z zapowiedziami odbył się cykl trzech wycieczek po twierdzach Dolnej Wisły. Organizatorem imprezy była Lokalna Organizacja Turystyczna w Toruniu.

Projekt współfinansowany ze środków samorządu województwa kujawsko-pomorskiego zakładał zaznajomienie zwiedzających z atrakcjami turystycznymi spod znaku fortyfikacji. I tak, 29 października  turyści mogli poznać architekturę, historię i wszelkie tajemnice związane z umocnieniami Twierdzy Toruń. Pod opieką przewodników chętni mogli obejrzeć perełki architektury fortecznej rozsiane po całym mieście.

05. października turyści przyjechali do Chełmna by poznać jedną z najmniej znanych twierdz kraju. Twierdza Chełmno jako młody obiekt nigdy nie wykorzystany militarnie, rozsiana po polach jest nieznana nawet mieszkańcom regionu i samego Chełmna. Dlatego też projekt LOT-u pozwolił na odkrycie historii zaklętej w cegłach i betonie niemieckich oraz polskich konstrukcji.

Po długich marszach polami, lasami i krzaczorami nasi milusińscy, których do celu dzielnie prowadził Pan Robert Gonia, dotarli do schronu UR IV gdzie gorąco przywitali ich członkowie Stowarzyszenia Twierdza Chełmno. Na przybyłych czekał pokaz grupy rekonstruującej 66 KPP. Goście wysłuchali historii powstania pułku oraz szlaku bojowego. Przekonali się również jak wyglądało oporządzenie “wrześniowego” żołnierza. Żadne z wielu pytań nie pozostało bez odpowiedzi a my zyskaliśmy kolejną rzeszę przyjaciół w regionie.


Na grupę czekała również grochówka wojskowa przy której zainteresowani mogli wysłuchać wykładu na temat aspektów prawnych w poszukiwaniach za pomocą wykrywaczy metali. Chętni chwycili też sami detektory i w zaimprowizowanym miejscu poszukiwali zagubionych monet.

Spotkanie potrwało sporo czasu i ledwo co zdążyliśmy przed zapadnięciem zmroku.

Kolejną twierdzą, którą przewodnicy pokazywali turystom była Twierdza Grudziądz 11. listopada. Tam również na gości czekały liczne atrakcje spod znaku dawnych czasów.

Gościom dziękujemy, mamy też nadzieję, że spotkamy się jeszcze na historycznym szlaku!

—————————————————–

von mjut

Fot. R. Gonia

Zdobądź Twierdzę Chełmno i inne miasta!

październik 24th, 2011

III Historyczny Piknik Strzelecki to już historia

czerwiec 10th, 2011

28 maja 2011 roku w pięknych okolicznościach przyrody odbył się kolejny, trzeci już Historyczny Piknik Strzelecki.

Choć pogoda wróżyła deszcz, obyło się bez niego. Zaczęliśmy od godziny 11.00. Powitalimy więc zgromadzonych ciekawskich i ruszyliśmy pełną parą z naszym obozem.

W obozie pojawiła się w tym roku polska piechota z 1939 z moździerzem oraz partyzanci uzbrojeni w to, co tylko mogli Niemcom złupić. Tradycyjnie też pojawił się kociołek a w nim tego roku kapusta z mięsiwem. Mówili Ci co próbowali, że wyborna.

Również jak co roku sporo ludzi obóz obejrzało, zdjęć dzierżąc karabin porobiło i hełmy przodem do tyłu zakładając pozowało.  A jak już posiedzieli, popatrzyli, popytali i posłuchali, mogli iść dalej. A dalej? Dalej rycerze łuk ustawili, tam też mogły ludziska nauczyć się strzelać. A jak już postrzelali z broni takiej, mogli i postrzelać z wiatrówek, które Twierdza przygotowała. Czy to postrzelać do tarcz, czy to do kaczuszek każdy mógł.  Sporo śrutu wystrzelali, kaczek nawybijali. I basta. By wypocząć trochę i oko uspokoić zwiedzający mogli pobrać nauki i poćwiczyć w poszukiwaniu skarbów. Twierdzowy wykrywacz metali wył ‘non stop’ rzec można i mało kto monet nie odnalazł tego dnia. Później nawet i konkurs rozegrano w ilości znajdowanych monet a nagrody zaiste bogate były. Pod koniec szlaku -czy jak kto woli na początek- ustawion był również obóz średniowieczny, gdzie rycerzy można było obaczyć i broni ich dobyć. Ba! Nawet i zwada jakaś nastąpiła między owemi i na oczach widzów starli się w pełnem rynsztunku. Walka ostra była, krew nawet polać się musiała dzień później pasowanemu Tofikowi.

Jako, że impreza skierowana głównie do najmłodszych i młodych w ogóle /choć i dorosłych nie zbrakło/ nie mogło zabraknąć i innych konkursów. Tak więc wielką popularnością cieszyły się konkurs rysunkowy o znanem już większości tytule ‘Od rycerza do żołnierza’ oraz konkurs lepienia z gliny. Wiele prac pod koniec spłynęło a komisyja wielkie problemy miała z decyzjami.

Doświadczenie jednak latami zdobywane w ocenach różnorakich pozwoliło na trafne typowanie zwycięzców i wyróżnionych.

Kolejnego dnia zaś na Osadzie nastąpiło wcześniej już rzeczone pasowanie na rycerza dwóch osób- Daniela ‘Tofika’ Dyjaka i Piotra ‘Pitego” Fabińskiego. Serdecznie im gratulujemy i dotrzymania ślubów życzymy.

A w niedzielę również odwiedziliśmy Klamry, gdzie Pan Grzegorz Sobieralski- sołtys wsi- zorganizował Dzień Dziecka. Dzieci zjawiła się masa. Zabawiał ich magik, sokolnicy oraz sam Pan Grzegorz. My zaś pokazaliśmy to co potrafimy najlepiej :)

Dziękujemy wszystkim za miło spędzony czas podczas obu dni oraz zapraszamy za rok!

————————–

von mjut

Zapraszamy w szeregi Twierdzy!

maj 17th, 2011

W związku z piękną wiosną, czasu troszkę więcej na połażenie. Można i również czasu ciut wygospodarować na to, iżby z nowymi miłośnikami historii się poznać. O ile tacy są oczywiście a nasze działania zdają się im interesujące.

Stowarzyszenie Twierdza Chełmno pragnie więc zaprosić do swych szeregów miłośników rekonstrukcji i inscenizacji historycznych, eksploratorów i  poszukiwaczy historii ukrytej oraz inne osoby dla których historia i lokalny patriotyzm znaczą więcej niż dla pozostałych.

Chętnych zapraszam do kontaktu: GG 8236093 oraz e-mail  h.sosnicki[małpa]gazeta.pl

——————————————————

von mjut

III Historyczny Piknik Strzelecki i Dzień Dziecka w Klamrach

maj 17th, 2011


W imieniu Stowarzyszenia Twierdza Chełmno oraz Zastępu Rycerskiego z Chełmna serdecznie zapraszam na III Historyczny Piknik Strzelecki, który odbędzie się na terenie Osady Średniowiecznej w Chełmnie przy ulicy Kościelnej 7 już 28 maja. A poniżej dokładny harmonogram imprezy.
11.00 – oficjalne rozpoczęcie
11.00 - 17.00 – stałe ekspozycje :
* odtworzenie drużyny żołnierzy 66 pułku piechoty stacjonującego w Chełmnie
* ekspozycja oraz praktyczne pokazy artylerii z okresu
średniowiecza – hakownice, piszczele, bombardy oraz armaty (szkółka
artyleryjska)
* ekspozycja uzbrojenia oraz strojów średniowiecznych
- 12.00 – turniej łuku średniowiecznego
- 13.30 - rozpoczęcie konkursów:
* „Od rycerza do żołnierza” - rysunkowy
* „Poszukiwanie skarbów” – sprawnościowy
* lepienie z gliny rzeźbiarskiej
- 14.00-16.00 – warsztaty :
* sztuki kuglarskiej i tańców średniowiecznych
* zabawy plebejskie dla dzieci i młodzieży
* nauka strzelania
- 16.00 – ogłoszenie wyników konkursów – wręczenie nagród
- 16.15 – wspólne ognisko i pieczenie kiełbasek
- 17.15 – zakończenie „III Historycznego Pikniku Strzeleckiego”

Dzień później, 29. maja Twierdza Chełmno odwiedzi miejscowość Klamry. Dlaczego? Bo mieszkają tam pozytywnie nastawieni ludzie, dla których “kultura na wsi” nie jest tylko sloganem.

Pan Grzegorz Sobieralski jest Sołtysem wsi Klamry od niedawna. Ale już ostro miesza w środowisku. W dodatku pozytywnie. To jemu zawdzięczamy np koncepcję (i wykonanie) uporządkowania terenu wokół pomnika ku czci pomordowanych w pobliskim lesie. Pan Grzegorz postarał się również o porządkowanie cmentarza mennonickiego w Klamrach.

Stara się o plac zabaw dla miejscowych dzieciaków, walczy o większą świetlicę wiejską. Człowiek na swoim miejscu można by rzec.

Sołtys 29. maja organizuje Dzień Dziecka. I my również tam się pojawimy, pokażemy małym mieszkańcom oraz tym większym nieco, jak życie przed wojną wielką wyglądało. Troszkę atrakcji zaplanowaliśmy, niech dzieciaki się zabawią! Start w Klamrach koło sklepu Beata od godziny 15.00.

NA OBIE IMPREZY SERDECZNIE ZAPRASZAMY!


Niedzielne spacery po polach czyli II Zlot KPFE

marzec 31st, 2011

Wiosna pełna parą ruszyła a i już nawet lato powoli prognozują ci mądrzejsi uczeni od chmur i pogody ogólnie. A skoro i cieplej się zrobiło, naszła chęć ludziska wielmożna, co by na spacery coraz częściej chadzać, piękno przyrody podziwiać i zdrowie świeżym powietrzem reperować. W poprzednią niedzielę zrobiliśmy tak i my.

Niedawno otrzymaliśmy zaproszenie od Kujawsko-Pomorskiego Forum Eksploracyjnego na II Zlot KPFE. Podczas spotkania planowana była szeroko rozumiana integracja środowiska miłośników żywej historii oraz usprzątnięcie pola ornego z żelastwa wszelakiego.

Na spotkaniu pojawiło się liczne grono poszukiwaczy co na zdjęciu jest uwidocznione.

Po krótkim powitaniu na miejscu około godziny 9.00 wszyscy mogli skorzystać z obfitego poczęstunku. Kawka, herbatka i przepyszne ciasto otworzyły oczy i dodały każdemu energii. Chwilę potem organizatorzy wyjaśnili jaki obszar jest udostępniony przez właściciela do poszukiwań a właściciele swoich ‘piszczałek’ ruszyli w pole.

Nie tylko miłośnicy wieków starszych mogli nacieszyć oko. Teren naprawdę piękny i unikalny przyrodniczo. Czyste lasy, stada żurawi, wielkie wrzosowiska. To wszystko można było zobaczyć. Prócz tego wybraliśmy się ‘twierdzowo’ do najbliższej wsi- Zapędowo. Tu mogliśmy zobaczyć leniwą, powolną, niedzielną polską wieś…

no i tradycyjnie zaprzyjaźnić się z tubylcem……..

O godzinie 13 wróciliśmy do miejsca startu bo stamtąd właśnie przyciągał nas zapach bigosu i kiełbasy z ogniska. Jak się okazało po spróbowaniu bigos był rewelacyjny i zniknął bardzo szybko, kiełbachy też niczego sobie.

Po obiedzie nastąpiło przedstawienie tego, co udało się podnieść na polu. Fanciki bardzo ciekawe, przekrój wiekowy też spory.

No i oczywiście co, dziękujemy organizatorom za zaproszenie i świetną organizację. Mamy nadzieję, że koncepcja rozwinie się bardziej i takie spotkania organizowane będą częściej.

A my wracając nadzialiśmy się jeszcze na samochód w rowie, który dzielnie odkopaliśmy, wyciągnęliśmy i odholowaliśmy do domu. Podobnież dzik był sprawcą poślizgu.

A fanciki oczywiście wędrują do muzeum. Niech cieszą ludziska.

Z krecim pozdrowieniem

—————————————–

von mjut

Europejskie Dni Dziedzictwa w Grudziadzu za nami!

wrzesień 20th, 2010

No i po wszystkim!

Pół roku przygotowań, dziesiątki maili, setki zjechanych kilometrów, litry wylanego potu. Tego wszystkiego było trzeba, by zorganizować “drugo wojenną”  część EDD 2010 w Grudziądzu.

W tym roku impreza składała się z kilku części. Jedną z nich była właśnie możliwość obejrzenia żywej historii, którą podawaliśmy widzom na gorąco wraz ze Stowarzyszeniem Muzycznym Chorus Culmensis, Zastępem Rycerskim z Chełmna oraz Chorągwią Ziemi Chełmińskiej. W szeregach Twierdzy znalazło też miejsce zawiązujące się dopiero stowarzyszenie historyczne z Częstochowy. To oni umundurowani w uniformy Wehrmachtu stawali na polu by ostatecznie zwyciężyć nad  polskimi żołnierzami.

Impreza trwała już od piątku, mimo iż Wisła wylała na Błonia. My jednak nauczeni doświadczeniem bitewnym szybko znaleźliśmy odpowiednie miejsce na rozlokowanie obozu oraz pole inscenizacji. Położeni 200 metrów od obozu rycerskiego oddaliśmy się ciężkiej pracy przy przygotowaniu ziemianek, rozłożeniu namiotów sypialnych, zabezpieczeniu terenu. I tak koło godziny 16 wszystko było gotowe. o 16.15 pojawiła się “Częstochowa”, która wymęczona kilkugodzinnym wojażem koleją wzięła się do wytężonej pracy. O godzinie 17.00 oficjalnie ruszył pokaz życia obozowego. Przewinęła się masa dzieci, młodzieży ale i również starszych osób zainteresowanych jak wyglądał obóz w czasie września 1939 roku. Zadali miliony pytań, porobili tysiące zdjęć. Nic nowego w sumie ale nadal jest to piękne. To, że ludziska jednak historia interesuje i fascynuje. Zwłaszcza ta żywa, namacalna. Powitały nas również władze miasta Grudziądza, którym rzecz jasna dziękujemy za ciepłe przyjęcie.

Piątek więc stał pod znakiem wytężonej pracy fizycznej, planowania kolejnego dnia. O godzinie 20.00 mogliśmy wreszcie chwilę odpocząć.

Sobota strasznie niespodziewanie i stanowczo spędziła nam sen z powiek. 8.00 pobudka, śniadanie, pobór oporządzenia i próby inscenizacji, która o godzinie 17.00 miała ściągnąć nad Wisłę grudziądzan. Próby trwały dobre 2 godziny a w międzyczasie patrole wyszły w miasto by zapraszać mieszkańców i turystów do skosztowania odrobiny nostalgii. I udało się. Od południa rzesze odwiedzających zalały obozowiska. Byli tacy, którzy pstrykali niezliczoną ilość zdjęć, inni woleli poszukać skarbu detektorem metalu, jeszcze kolejni zapragnęli postrzelać pod okiem instruktorów z wiatrówek.  Dla chętnych w obozie była również gorąca grochówka prosto z wiszącego nad ogniem kotła.

Ci zaś, którzy zwiedzili już nasz obóz mogli obejrzeć szpital polowy z 1939 roku rozłożony obok nas przez Chorus Culmensis. Wielkim szacunkiem i sympatią darzę tych ludzi, którzy tak wiernie oddają życie personelu medycznego okresu przedwojennego. Mam nadzieję, że o wiele więcej imprez przyjdzie nam realizować wspólnie!

Maciek Grabowski z firmy Nuclear pojawił się przed południem, by zaplanować pirotechnikę. Po ustaleniach Panowie wzięli się do pracy. Piniak nerwowo tupał nogami przy mikrofonie dopinając do końca tekst lektora. Około godziny 16 zawitało do nas BTS Kaliber z karabinkami Mauser 98k i amunicją. O 16.30 rozpoczęliśmy wydawanie broni, tak, by zdążyć z wszystkim na 17. No i zdążyliśmy.

O godzinie 17 rozpoczęła się inscenizacja potyczki granicznej między siłami Wojska Polskiego i Wehrmachtu. Masę wysiłku, dzwonienie wystrzałów w uszach schowanych pod stalowymi hełmami, huk wybuchów…atak, wycofanie, kontratak…wszystko to można było zobaczyć podczas inscenizacji. Chłopaki z wielkim przejęciem realizowali scenariusz. Chwilami wczuwali się tak bardzo, że bałem się o zbytni realizm przedstawienia. Walka wręcz wyszła pysznie. Kilku żołnierzy rannych, kilku zabitych, inni wzięci do niewoli- tak skończyła się dla polskiej strony potyczka. Zebraliśmy masę braw, odebrałem podziękowania od licznych osób. To dla nich, dla widzów a zwłaszcza dla młodzieży i dzieciaków to wszystko robimy! A będzie coraz lepiej!

Pozostałą część dnia wypełniło realizowanie “życia obozowego”.

I jeszcze bardziej niespodziewanie zastał nas kolejny dzień- niedziela. Zmęczeni poprzednim, ciężkim dniem, wstaliśmy nieco później bo chyba około 9.00. I tradycyjnie- śniadanie, mycie…. i do okopów, ziemianek by w ostatnim dniu, tym, którzy nie byli zaprezentować to i owo…..

Zakończyliśmy weekend o godzinie 15.00. Przynajmniej dla ludzi, bo my sprzątanie, pakowanie i żegnanie się skończyliśmy 3 godziny później.

Impreza bardzo udana, poznanych mnóstwo nowych ludzi zapalonych historią, drugie tyle zaraziliśmy nią :) Z niecierpliwością czekamy na kolejny rok!

A teraz podziękowania :)

ratownicy i harcerze z Grudziądza- kawał REWELACYJNEJ roboty przy zabezpieczeniu

Chorus Culmensin- jak zawsze wielcy

chłopaki z Częstochowy ogólnie- za wszystko

8total4 & Qb@ - za pracę już tydzień przed

mariuszdzialo ze świetną córą, sturmpanzer, boxio, Graudenz18 i pozostali z Grudziądza- za pomoc  w obozie- jesteście wielcy!

Twierdza- wiadomo ;)

inni nieujęci z braku pamięci- dziękujemy

Zdjęcia wykorzystane dzięki uprzejmości Rafała Boćka i Michała Rydlichowskiego. Dziękujemy.

——————————————-

von mjut

Gruss aus der Parowe bei Culm!

wrzesień 1st, 2010

Dzięki uprzejmości Urzędu Miasta mogliśmy potwierdzić pogłoski i zdjęcia, które świadczyły o istnieniu jeszcze przed I Wojną Światową karczmy leżącej przy ulicy Parowa.

Kilka tygodni wcześniej złożyliśmy stosowny wniosek o możliwość podjęcia prac polegających na uprzątnięciu terenu oraz podniesieniu darni w miejscach, które wskazały nam detektory metali. Prace trwały przez 2 dni, czyli  6 i 7 lipca. W prace zaangażowanych było 8 członków Twierdzy. Wielkie podziękowania składamy za wcześniejsze przygotowanie terenu przez Zieleń Miejską, która wykosiła teren.

Efektem prac było znalezienie monet z lat 1875- 2009, guzików różnorakiego pochodzenia, pięknej tabakierki, dwóch przypinek oraz wielu innych bardziej lub mniej znaczących detali. Jednym z ciekawszych był również nieśmiertelnik niemieckiego żołnierza. Dane zostały przekazane do Fundacji Pamięć, skąd powędrowały z kolei do muzeum w Berlinie. Pozostałe odnalezione przedmioty przekazane zostały do chełmińskiego Muzeum.

Z nadzieją na kolejne prace skoordynowane z władzami naszego pięknego miasta dziękujemy mediom, które opisały ten mały ale jakże ważny element naszej pasji jakim jest eksploracja.

Ciekawe zdjęcia u Pitrexa ( http://pitrexfoto.blogspot.com/2010/07/w-poszukiwaniu-skarbow.html )

Dni Unisławia za nami.

wrzesień 1st, 2010

26 czerwca 2010 roku pojawiliśmy się siedmioosobową grupą w Unisławiu. Pojechaliśmy tam na zaproszenie Stowarzyszenia Strzelców Czarnorpochowych Ziemi Chełmińskiej, by obecnością swoją dodać smaku dniom Unisławia.

I tak, udało się rozstawić z powodzeniem pałatki, z worków ułożyć umocnione stanowisko dla naszego moździerza. Tradycyjnie już w kotle bulgotała gorąca strawa, troszkę mniej tradycyjnie był to gulasz. Swoją drogą pyszny. Do tego stopnia, że prawie 30 litrów owej strawy rozeszło się w 20 minut…

Co jeszcze? Hmm, postrzelaliśmy, zabawiliśmy rozmową mieszkańców, wysłuchaliśmy wiele ciekawych historii z ust jej świadków. Bawiliśmy się miło, z opinii wynika, że Ci, którzy odwiedzili nasz obóz nie mniej lepiej :)

Do następnego razu!

Rodziny 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty im. J. Piłsudkiego w Chełmnie

lipiec 6th, 2010

Z okazji Święta 66 Pułku Piechoty, 27 czerwca, Chełmno odwiedziła wycieczka rodzin 66 KPP. Z tej okazji Stowarzyszenie przygotowało dla nich jak i przewodnika, który oprowadzał ich po mieście w osobie Władysława Fliegera, małą niespodziankę.

Twierdza około godziny 12.00 wyszła w umundurowaniu z 1939 roku, wraz z bronią osobistą i moździerzem na płytę rynku, by zaprezentować, w jaki sposób umundurowani i wyposażeni byli żołnierze chełmińskiego pułku. Mocna zaskoczona wycieczka, z równie zaskoczonym przewodnikiem wyłoniła się z budynku ratusza około godziny 12.20 i ochoczo przyszła by móc przyjrzeć się wszelkim detalom.

Pan W. Flieger chętnie opowiedział o broni i ekwipunku, w który byliśmy wyposażeni, resztę dopowiedzieliśmy. Sporo padło fachowych pytań ze strony gości, kilka przysporzyło nawet kłopotów z odpowiedzią.

Na zakończenie kilkunastominutowego spotkania otrzymaliśmy podziękowanie po kaszebsku….z którego niewiele rozumiemy…ale wierzymy, że to same pozytywne rzeczy :)

———————-

von mjut